Tagi
Przewodnik turystyczny i opinie
Kategorie: Wszystkie | Film | Kuchnia | Literatura | Miejsca | Muzyka | Praga | Varia
RSS
środa, 02 marca 2011
Kłopot z sacrum

Wyszperałam to zdjęcie z mojego przepastnego archiwum po przeczytaniu książki Joanny Derdowskiej Praskie przemiany: sacrum i desakralizacja przestrzeni miejskiej Pragi. Tak, dałam się nabrać. Byłam przekonana, że to przykład brutalnej desakralizacji. Ten budynek, o którym zaraz napiszę więcej, wbił mnie w ziemię, a raczej w bruk. Pomyślałam, no przesadzili ci Czesi, naprawdę. Ja rozumiem, że naród bezwyznaniowy i że tylko ok. 40% ludności deklaruje przynależność do jakiejś grupy wyznaniowej. Do tego praktykujący katolicy to już zupełna garstka, a kościołów u nich dostatek. Ale przerobić kościół na hotel? W życiu bym tam spokojnie nie zasnęła. Podobnie zresztą nie rozumiem sensu wyszywania monogramów JPII na śnieżnobiałych ręcznikach w pewnym polskim pensjonacie o podwyższonym standardzie. Pensjonat ma patrona, który jest uwieczniony w oficjalnej nazwie, ale domem pielgrzyma jednak nie jest. I za przywilej złożenia głowy na poduszce z takim samym monogramem trzeba nieźle zapłacić.

Kościół, jako obiekt sakralny, kiedy przestaje być miejscem sprawowania kultu, może pełnić wiele innych funkcji. Najczęściej są to galerie, sale koncertowe, muzea itp. I raczej nie budzi to w nikim sprzeciwu. Tak jakby nasza wrażliwość na sferę sakrum, dopuszczała wykorzystanie tych budynków do celów wyższych, obcowania ze sztuką, kulturą, czy nauką. Jednak urządzenie hotelu w dawnym kościele pewnie w wielu z nas wzbudzi jeśli nie sprzeciw, to chociaż niesmak.

Budynek, który mnie tak zadziwił, posiada elewację do złudzenia przypominającą świątynię, ale kościołem nigdy nie był. Jest to pałac Questenberk, w którym mieścił się szpital św. Elżbiety, a później szkoła parafialna. Znajduje się on na Malej Stranie na Loretanske Namesti i choć należał do pobliskiego klasztora na Strahowie, nigdy nie miał charakteru sakralnego. Jego fasada, która jest jedynie barokową stylizacją, zmyliła wielu poszukiwaczy zdesakralizowanych obiektów w Czechach. Można rzec, że to taki żart.

Książkę Joanny Derdowskiej, choć jest naukową rozprawą socjologiczną, czyta się jak najlepszą powieść. Pojęcie procesu sakralizacji i desakralizacji nie odnosi się jedynie do miejsc i obiektów związanych z kultem religijnym, ale również do tych, które są nacechowane symbolika narodową lub swoistym kultem miejsca – genius loci. Wiele w tym tekście odwołań do konkretnych miejsc, co z pewnością ułatwia czytelnikowi wędrówkę po mieście i własną konfrontację z Pragą magiczną. Cenne uwagi o funkcjonowaniu w skomercjalizowanej rzeczywistości miejskich legend, duchów i tajemnic, pozwalają szerzej  spojrzeć na to niesamowite miasto. Magiczne, złote, cudowne.

Praskie przemiany: sacrum i desakralizacja przestrzeni miejskiej Pragi / Joanna Derdowska. - Kraków, 2006.